Na bułkę z pieczarkami przychodzi się w oczekiwaniu na przyjazd pociągu lub po prostu z myślą o obiedzie. Mijając budki przy dworcu trudno zresztą nie zacząć myśleć o jedzeniu. Aromat pieczarek roznosi się tu od rana, kusząc podróżnych i przechodniów. Bułki z pieczarkami na stałe wpisały się w krajobraz oraz tradycję Bielska-Białej, choć z większości innych miast zniknęły.
Chrupiąca bułka z wydrążonym środkiem, a w nim gorący i sycący pieczarkowy farsz - tak z grubsza prezentuje się klasyczna wersja kultowego bielskiego posiłku. Na przestrzeni lat urozmaicano ją różnymi dodatkami, wsłuchując się w propozycje stałych klientów. Do pieczarek dołączono więc sosy, parówkę czy dodatki warzywne. Smak klasyka jednak się nie zmienił - i właśnie dla niego ciągle powracają tu stali klienci.
Nikogo nie zraża, że przy budkach nie ma stolików, więc bułkę trzeba jeść na stojąco lub przysiąść z nią na peronie. Taki urok naszego najstarszego polskiego fast-foodu.